Moje dzieci uwielbiają wyprawy do IKEA! :))) Często pytają, kiedy pojedziemy do sklepu z pokoikami... I jak ja bym im mogła odmówić takiej rozrywki? Pojechaliśmy więc w niedzielę, co pewnie byłoby samobójstwem, gdyby nie fakt, że byliśmy na miejscu już o dziesiątej rano, a w samym sklepie wędrowaliśmy pod prąd, od kas do działu dziecięcego i z powrotem. I podczas, gdy tłum ludzi z dziećmi i bez walił drzwiami i oknami w górnej części sklepu, my najspokojniej w świecie huśtaliśmy się w hamakach, bujanych fotelach i wylegiwaliśmy na leżakach plażowych, tak tak, w IKEA już pojawiła się kolekcja letnia!!! Ja ostrożnie wyczekuję wiosny, pocichutku, żeby nie zapeszyć, czekam, a tam prawdziwy raj dla plażowiczów, dla najmłodszych: świetne zabawki do piaskownicy: foremki do piaskowych lodów i babek z piasku wyglądających jak najprawdziwsze wypieki (te były już kiedyś w ofercie ale nam się nigdy nie udawało w Poznaniu upolować), łopatki, skakanki, a dla trochę starszych: zestawy do tenisa plażowego, badmintona i inne takie. Wow! Skusiłam się na co nieco z myślą o wakacjach już, choć póki co, króciutki wyjazd w góry nas czeka. Mam chęć spróbować sił na nartach... Może nie tyle spróbować, bo już kiedyś do czynienia z nartami miałam ale złapać bakcyla chcemy, byśmy mogli całą rodziną fajnie czas spędzać, a nie ciągle na tej kanapie... Oby tylko choć trochę śniegu było.

A w domu, odrobina błękitu, wyszperana z dna szafy...
tarta z kremem brulee
i narcyzy nieśmiało się ukazują.